Moze to naiwnie brzmi bedac blisko 50-tki ale szukam prawdziwej milosci opartej na zrozumieniu i przyjazni. Mezczyzny slownego, wiernego i samodzielnego finansowo. Kogos na stale a nie od okazji do okazji. Kogos kto by ze mna dzielil obowiazki, wspieral psychicznie i fizycznie. Nie lubie duzych miast, wiec musialby to byc ktos kto lubi zycie ciche, podmiejskie z ogrodem warzywnym i kurami na podworku o ile sasiedzi pozwola :)
Mam wiele zainteresowan i na wielu rzeczach sie znam. Wiec jesli ktos szuka slodkiej idiotki to nie ten adres :) W skrocie: ogrod, renowacje, kuchnia, karty, szachy, taniec, podroze.