Artystka idealistka kreacjonistka iluzjonistka.
Zapytaj. Trzymam dowody w kruchej dłoni. Przytrzymuję je długimi palcami, położę miękko na klawiaturze i odbiję w literach. Może...
Na każde stka mam setkę dowodów.
Nie mam dowodu ostatecznego, zabij, nie mam. Tak jak nie mam pór roku - lubię pory roku. Nie mam siebie - lubię siebie. Brak dowodu na moje istnienie niezmiennie wprowadza mnie w stan drżenia. Moje ciało drży, gdy się śmieję, głośno, czasem ciszej, żeby nie spłoszyć sąsiada, który mi się przygląda ze swojego wirtualnego okna z naprzeciwka czy też z opozycji. Spogląda z ukosa w moje. Mam ochotę zapytać, jakie on ma dowody? Na co?