Krzyś jaki jest każdy widzi...
Bystry i kreatywny samotnik szukający zgrabnej socjoterapeutki. Pasjonat lotnictwa, technologii. Unikam utartych ścieżek i dużo eksperymentuję w życiu. Konserwatywny w sprawach rodzinnych.
Ok 6 lat życia za granicą. Można mnie wyszukać na facebook, youtube krbosak, vimeo kbosak. Bardzo ambitny i uparty wobec pryncypiów. Stały w uczuciach z nieznaczną tendencją do obsesji. Dużo majsterkuję, sprzątam jak mam dla kogo. Elokwentny, otwarty i przyjacielski lecz twardy negocjator. Pracoholik jak to w branży technologicznej. Od czasu powrotu do Polski nieco przytyłem z nerwów ale szybko chudnę. Przyjaźnie nawiązuję wokół zawodu, ale większość wyjechała na stałe a ja wróciłem z przyczyn rodzinnych. Dobrze radzę sobie sam i po raz pierwszy od powrotu będę miał czas na życie osobiste.
Ponoć dowcipny, ale ponieważ nie kopiuję cudzych żartów tylko jeden na trzy bywa zrozumiały.
Lubię chudziutkie kobietki z jakimiś absurdalnymi zainteresowaniami, np ogrodnictwo, jeździectwo (na co to komu ;-) ).
Lubię żywiołowe dyskusje więc partnerka nie powinna się obawiać wchodzić w słowo. Szukam osoby która potrafi zająć swój czas i zniesie czasami mój tygodniowy pobyt gdzieś-tam raczej w Polsce (musi umieć zmienić żarówkę...).
Dodatkowe punkty za wykształcenie wyższe typu budownictwo, geodetka, długotrwały pobyt za granicą, ogrodnictwo, pilotka... Albo zupełnie inna, która np. robi coś czym nigdy bym się nie zainteresował zawodowo.
Kolor włosów: tylko naturalne (czarny, czerwony, niebieski lub złoty).
ubię zarówno senne księżniczki z fanaberiami lecz odrobiną cierpliwości jak i wszystkowiedzące lecz pracowite. Młodsze partnerki traktuję z szacunkiem i wyzwala to we mnie dodatkową opiekuńczość, z wiekiem chciałbym by stawała się asertywna, rodziców łączyło aż 11 lat różnicy wieku.
Posiadam imponującą kolekcję sportów które mogłem uprawiać ale nie wyszło ;-)
-od powrotu z Francji nie jeżdżę na nartach ponieważ nie lubię temperatur poniżej -10C.
-zrobiłem patent sternika motorowodnego by stwierdzić że w Polsce jest bardzo zimne powietrze nad wodą przez praktycznie cały rok z wyjątkiem gdy można latać - czyli do bani. Żaglowce uwielbiam, ale tylko jako kapitan na liniach oceanicznych - uprawnień brak.
-skoczyłem ze spadochronem, przeżyłem ale byli niezorganizowani w kwestii powiadamiania o terminach, za to rozpoczął się kurs szybowcowy
-latałem już samodzielnie szybowcem ale zaczęli przeciągać kurs i skończyły się czas i pieniądze
-zrobiłem motocyklowe prawo jazdy ale nie miałem okazji pojeździć, bo ani czym ani z kim a teraz już pewnie nie pamiętam co i jak
-w ogóle nie tańczę (to przecież takie nieodpowiedzialnie beztroskie i bezużyteczne), ktoś mnie musi nauczyć