Jestem facetem którego los różnie doświadczył, nie użalam się nad sobą, staram patrzeć się na wszystko pozytywnie, nie szukam sensacji, nie lubię kłamstw i fałszywej szczerości. Moje motto to "idę wolno, ale nie cofam się" bo życie pokazuje że mamy różne wyjścia z sytuacji czasem nie do przejścia.
Brak mi szczerej bezwarunkowej miłości, przytulenia się do bliskiej osoby.
Brak mi rozmowy o byle czym lub o jakiś konkretach,
czekam... rozglądam się... czas pokaże...
- a raczej rozglądam się za kobietą która porwie mnie od szarej codzienności, wskrzesi iskierką pożądania, roświetli uśmiechem, zarazi optymizmem... itd itp... he he ma facet fantazje nie?