Jestem po prostu kobietą. Zwyczajną, jak tysiące innych. W chwilach, w których czuję się niedowartościowana, kupuję sobie w nagrodę 41 parę butów, albo nowy kostium... najczęściej za mały bo przecież się odchudzam :). Mam małą.. 10 kilogramową torebkę, zawierającą: pomadkę do ust, lustro, śrubokręt, szczotkę do włosów, obcęgi, mapę, latarkę, zapalniczkę, perfumy, puder, pendrive, ibuprom, flamastry, ciastka.. i 1000 innych rzeczy. Jestem silna (i nie o fizyczną siłe tu chodzi), składam się z marzeń, zmysłowości, przemyśleń i głupiej romantycznej duszy.. schowanej za obrazem silnej, dającej sobie doskonale rade kobiety. Często mówię (choć bywa, że moje dźwięki bywają .. mową nieartykułowaną... przynajmniej w pojęciu ogólnospołecznym i szczególnie jak mnie ktoś wkurzy ;-), lubię zarabiać pieniądze (a jeszcze bardziej je wydawać;-).
Ogólnie - nie jestem wyszminkowaną niby bestią w klatce tego co wypada, jestem... dziką, wolną kotką w dżungli (życiem zwanej).
Zwykła kobieta. Po prostu.
" - CZEGO SIĘ BOISZ? zapytał.
W jednej chwili w głowie pojawiły się setki myśli: boję się tego, że będę zwykłym szarym człowiekiem; tego, że nie spotkam osoby, która uczyni moje życie wyjątkowym; także tego, że nie będę w stanie dawać radości osobom, które kocham; boję się życia... ale najbardziej boję się tego, że nigdy nie zrozumiesz co chcę Ci powiedzieć, że kocham Cię odkąd Cię poznałam, bo jest to dla mnie za trudne...
- BOJĘ SIĘ PAJĄKÓW - odpowiedziała.... "