Lubię patrzeć prosto w oczy. Z bliska. To porusza we mnie coś, czego nawet nie potrafię określić słowami. Lubię wyzwania i ciągłe dążenie do perfekcji. Lubię profanować narzucone normy i schematy. Moralne i obyczajowe. Lubię eksplorować wciąż nowe, nieprzebyte obszary pragnień. Lubię mieć własny ogród myśli, do którego wpuszczam niewielu ludzi, który jest jak twierdza, gdzie nabieram energii przed stawieniem czoła całemu światu. Lubię krewetki.
Szukam czegoś co uznam za dobre, mimo że nie będzie się o to starać.
Szukam świadomości, która zrozumie, w jaki sposób brak granic może być ograniczeniem.
Szukam wolności nieskrępowanej obsesyjnym pędem ku wolności.
Szukam ideału doskonale uświadamiającego sobie niedoskonałość.