pucienka33

About me

Sex:
Female
Age:
49 years old
Zodiac sign:
Pisces
Marital status:
married
Education:
secondary school
Localization:
Poland, Mazowieckie, Wołomiński, Wołomin

Appearence & character

Smoking:
I smoke
Alcohol:
I don't drink at all
Children:
I don't have but I'd like to have them
Height:
168
Figure:
heavy
Hair color:
dark brown
Eyes color:
blue

About

Nie chcę współczucia.
Nie chcę litości.
Fałszywych przyjaciół.
Nieszczerej miłości.
Nie chcę oklasków.
Nie chcę podziwu.
Lecz zrobię wszystko,
wszystko bez sprzeciwu.
By każdy, choć trochę lubił, szanował.
By nie wyśmiewał.
Nie plotkował.
Zanim nie pozna, by nie ocenił.
Swoje złe zdanie na dobre zmienił.
By się wykazał takim miłym gestem
I akceptował mnie taką, jaka jestem! Szanujee tych,którzy zasługują na szacunek.
Daleka od udawania w celu zrobienia dobrego wrażenia .
Często niecierpliwa i popełniająca błędy .
Starająca się z owych błędów wyciągnąć wnioski .
Dążąca do realizacji swoich marzeń jak i również marzeń osób dla niej ważnych.
Czasem agresywna i bezkompromisowa .
Na potrzebę chwili stanowcza i rozważna.
Zadziorna, uparcie broni swojej strony .
Z trudem ustępuje.
Uwielbia łamać zasady, patrzeć w niebo.
Lubi wracać do wspomnień, śmiać się z niczego, słuchać muzyki i
rozmawiać - najczęściej bez sensu,
chodzić na spacery...
Wie, co znaczy nienawidzić a potem znowu kochać...
Nie przejmuje się tym, co mówią o niej inni...
Dąży do swojego celu, zazwyczaj jest uparta...
Choć stara się "być", jest tylko "obecna"...
Uważa, że życie jest niesprawiedliwe...
Życie nauczyło ją, żeby nie wybiegać za bardzo w marzenia..

My Interests

Jestem jak otwarta księga...tylko napisana trudnym językiem...

Od grzechu zaczął się mój świat
a, że Bóg mnie stworzył, a szatan opętał
jestem więc odtąd po dziś dzień
raz grzeszna, a raz święta
zdradliwa i wierna
dobra i zła
daje rozkosz i rozpacz
daję uśmiech i łzę
jestem jak gołab i żmija
jak piołun i miód
jak anioł i demon
jak upiór i cud
i szczyt nad chmurami
i przepaść bez dna
jestem początkiem i końcem
KOBIETA-to ja...