Zawsze w drodze, zawsze pod prąd, dane słowo zawsze jest dotrzymane, wielokrotny bankrut, niepoprawny optymista, wykluczona emerytura w kapciach przed telewizorem, nie toleruję smrodu papierosów lub dezodorantów. Listopad 2015 drobne zmiany. Z wyprawy do Azji nic nie wyszło, od czerwca miałem pod opieką 2 wnuków, chłopców 3 i 4 lata. W efekcie zawirowań rodzinnych kolejny raz jestem goły i wesoły, ale nareszcie WOLNY.
Życie jest piękne i szkoda marnować czasu na niewolniczą pracę, zarabiam szybko na kontraktach i następnie słucham śpiewu słowików bumelując w puszczy.