Miałem Sliczną Córeczkę...Księżniczkę moją...teraz to piękna,mądra Kobieta,która już tak bardzo nie potrzebuje"tatusia".Teraz może mógłbym zrobić coś dla siebie..?
Bywam w Chicago.Teraz myślę o przeniesieniu firmy i zamieszkaniu...Szukam "bratniej duszy",Kobiety z którą można gawędzić godzinami i...milczeć czując się z tym dobrze..Jestem romantykiem ale to mnie raczej nie przedstawia w dobrym świetle... Ale może...
Żeby "przetrwać"uciekłem w pracę.Ucierpiały moje zainteresowania. Teraz dopiero próbuję "normalności"tylko widzę,że do tego potrzeba....kogoś do pary..